Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą panoramy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą panoramy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 czerwca 2017

Plac Litewski w Lublinie po przebudowie.


    Trochę poczekaliśmy na zakończenie remontu Placu Litewskiego, ale już jest, a w dniu dzisiejszym tj. 13 czerwca 2017 roku, otworzono go. Lublinianie mogli obejrzeć zmiany, które tu nastąpiły. A pierwszą i najbardziej rzucającą się w oczy jest fontanna, której możliwości lasero - wodno - muzyczne mają być prezentowane w zapowiadanych pokazach kilka razy w roku. Pierwszy zapowiedziano na dzień 15 czerwca br na godz. 21.30.


    Plusem fontanny jest to, że można wchodzić w jej pewien obręb, jednak jak zwracała uwagę zatrudniona do ochrony obiektu ochrona, nie można podchodzić bliżej do fontanny jak na dwa metry. Moja propozycja, to wymalowanie żółtej linii, nie wyobrażam sobie, aby do tłumu ludzi pan ochroniarz każdorazowo krzyczał, że bliżej podchodzić nie można.



    Zmieniła się perspektywa, z której oglądamy budynek Poczty Polskiej.


   Ławki są eleganckie i ładne, oraz wygodne. Wybrano dobry kolor, który prawidłowo koresponduje z resztą placu. Mam nadzieję, że kolor i cała reszta przeżyje naszą aurę, gdyż demontowane chyba nie są.


   Trudno o tym nie wspomnieć. Jedna z największych pomyłek odremontowanego placu. Nie można po nim jeździć rowerem! Szok i niedowierzanie, ale to prawda.


   Tym bardziej jest to niezwykłe, biorąc pod uwagę zamontowane na placu stojaki rowerowe. Do chwili obecnej nie wiem, czy rower do nich należy prowadzić (czy można?) czy należy go przenieść. Zapewne praktyka pokaże.


Ładna i estetyczna alejka z drzewkami obok Hotelu Europa.


Drewniana podłoga na części placu w jakim celu? Być może organizowane będą tu potańcówki?


Pomnik Marszałka Piłsudskiego i odrestaurowana płyta Nieznanego Żołnierza. Obok znajdują się metalowo szklane tablice, jednak wykadrowałem je, ich omówieniem zajmę się w późniejszym terminie.


    Miejsce po wyciętej Topoli Czarnej, popularnym Baobabie. I teraz szczęście w nieszczęciu. Otóż dzisiaj usłyszałem, ze w tym miejscu posadzona zostanie Topola Czarna! Akurat z tego bardzo się cieszę, gdyż będzie to nawiązanie do poprzedniego drzewa, które tu zasadzono w czasie gdy Lublin znajdował się pod zaborami. Z inicjatywy (prawdopodobnie) architekta Bieczyńskiego symbolizowała opór i żałobę przeciw okupacji radzieckiej i cerkwi, która jej symbolem była i tu stała. Nawiązanie historyczne i ciągłość gatunkowa drzewa jest tu moim zdaniem pożądana. Rozumiem, że dąb byłby drzewem trwalszym i być może bardziej reprezentatywnym, jednak ostateczny wybór dla mnie to plus.


   To czego nie mogę odżałować. Litewski jest pozbawiony w większej części drzew. Będzie nam tu gorąco jak na patelni latem, niestety, a w deszczu nie bardzo jest gdzie się schronić.


Koziołki na placu zabaw dla dzieci? Świetny pomysł, szkoda, że podłoże to gumowe wycieraczki na Placu o koszcie przebudowy prawie 70 milionów złotych!


Fontanienki do zabawy dla dzieci i dorosłych - dobry pomysł.


Z tej perspektywy Plac Litewski to autostrada. Niektórym przeszkadzają latarnie całkowicie bez wyrazu, szpicowate. 


Tak się złożyło, że miejscka toaleta, która wcześniej była pod ziemią trafiła na wierzch i wygląda jak kontener z tira. Cóż, być może drzewa ją zakryją.

   W zasadzie trudno teraz o podsumowanie. Lublinianie dostali nowy plac, i nie wypada mi dzisiaj składać uwag. Ogólnie nie jest źle. Wszystkich jednak razi olbrzymi koszt zmiany, jak wspomniałem wyżej ok. 70 milionów złotych placu oraz koszt rocznego utrzymania fontann w kwocie około miliona złotych to suma bajońska. 
    Plusem jest to, że Plac wrócił do mieszkańców, mam nadzieję, że wróci on do rowerzystów, a bzdurny zakaz przejazdu rowerem zostanie usunięty. 


wtorek, 9 maja 2017

Plac zabaw w Ogrodzie Saskim w Lublinie. Czy nie można było tak od razu?


   W ciągu ostatnich kilku miesięcy plac zabaw w Ogrodzie Saskim, przeszedł metamorfozę. Otóż po remoncie, lub rewitalizacji - jak kto woli, z miejsca przyjazanego dzieciom i odwiedzanego tłumnie przez rodziny, stał się tym co poniże widzimy na zdjęciu.


    Za moimi plecami, gdybym wykonywał to zdjęcie przed obecną zmianą zobaczylibyście pusty, dosyć spory plac. Jednym słowem mizeria. Jednak teraz to się zmieniło! Pusty plac został wykorzystany niemal kompleksowo, zamontowano na nim sporą ilość sprzętów do zabaw dla dzieci, a wokół nich wyłożono miękką gumę - po której chodzimy jak po pluszowym dywanie.


   Bardzo fajne, łatwo dostepne niewielkie zjeżdżalnie dla najmłodszych.


Drabinki i inne urządzenia - "mostki" do zabawy dla dzieciaków, to również dobry pomysł.


Bezpieczna karuzela, która nie uszkodzi dziecku nogi, oraz huśtawki.


Z dzieciństwa to mój ulubiony typ hustawki. Swoją drogą zastanawiam się, czy są jeszcze podobnego typu tu w Lublinie? Z tyłu widoczne stopki do biegania i słupki. 


  Wszystko wykonane zostało dosyć starannie, pozostawiono jednak fragment poprzeniej części placu (zdjęcie drugie od góry), która sprawia wrażenie biedniejszego brata tej, obecnej. Wydaje się, że obie powinny być zostać dopasowane do siebie, podobnym, wysokim komfortem użytkowania.

/kliknij zdjęcie aby powiększyć/

    Aby nie przesłodzić, zauważę. Po rewitalizacji Ogrodu Saskiego, zlikwidowano dotychczas istniejący plac zabaw dla dzieci, i postawiono na nim jedynie kilka podstawowych urządzeń na dosyć sporym, wyodrebnionym placu. Sprawiono tym zawód rodzicom i dzieciom, którzy do tej pory korzystali z tego placu zabaw. Obecnie "miasto" zrehabilitowało się fundując porządną zabawę. 
   Niestety frajda z placu zabaw takiego jaki być powinien od początku, ominęła jedno pokolenie dzieci, którym go odebrano - na tą rewitalizację czekały sześć lat, a placu zabaw w tym czasie nie miały. 


poniedziałek, 20 marca 2017

Plac Litewski w Lublinie, krótka historia.


   Plac Litewski w takiej formie jaką pamiętacie i jaką oglądacie na zdjęciach to już przeszłość. W obecnym 2017 roku, zostanie oddany do użytku, nowy plac, po wielkich zmianach. Zabraknie na nim niezwykle popularnej Topoli Czarnej, nazywanej przez lublian Baobabem, w której to miejscu zostanie zasadzone drzewo, prawdopodobnie dąb. 
   Wiele osób się cieszy z tej zmiany, bo przecież "Litewski" od wielu już lat oczekiwał tej przebudowy, pozostając niezmieniony od dziesięcioleci. Czy jednak spełni ona nasze oczekiwania, czy odda go nam w formie użytecznej i czy stanie się przyjazna, tego wkrótce się dowiemy. Tymczasem odgrzebałem kilka, nie całkiem starych zdjęć, bo z lat 2013 i 2016, Placu Litewskiego, zapraszam do sentymentalnej podróży. 


   Pierwsze dwa zdjęcia, pochodzą z października 2013 roku, widoczna jest na nich fontanna, budynek UMCS, oraz Baobab - miejsce umawianych spotkań "na Litwie".


   Powyższe zdjęcie zostało wykonane w czerwcu 2015 roku i zostali na nim sfotografowani ludzie podczas procesji Bożego Ciała.


    Dzień był wówczas gorący, dlatego ludzie z chęcią chłodzili się przy fontannie. Czerwiec 2015r.


   Zdjęcie pochodzi z listopada 2013r., wykonane wieczorem. Fontanna, na sezon jesienno - zimowy była wyłączana, a kostkę brukową w momencie kiedy fotografia była wykonywana pokrył deszcz.


   Chłodny marzec 2013 roku, rankiem. Przy budynku Poczty Polskiej parkuje autobus komunikacji miejskiej. Po przebudowie Placu Litewskiego będzie to niemożliwe, gdyż ulica zostaje zastąpiona deptakiem.


    Kwiecień 2013 roku, wiosna budzi Plac Litewski do życia.


   Kwiecień 2016 roku, na pierwszym planie Pomnik Nieznanego Żołnierza, który z tego miejsca zniknie, a zastąpi go inny, prawdopodobnie wzorowany na przedwojennym. W tle - Pomnik Marszałka Piłsudskiego, oraz nieco już zmęczony wcześniejszymi, licznymi przycinkami Baobab, który lada dzień zostanie ścięty.


   
   Zdjęcie powyżej, również z kwietnia 2016 roku. Na nim stolik szachowy, nieco już wyeksploatowany. Kiedyś podobnych jemu, można było spotkać więcej w Lublinie, m. in. znajdują się jeszcze na osiedlu Mickiewicza. Przy tym spotykała się zawsze grupka panów, którzy w sportowej atmosferze wiedli również i polityczne dysputy. Te miejsce już nie powróci, niestety.


   Ławeczka w parku, ludzie karmią gołębie, w tle plac zabaw dla dzieci. Obawiam się, że trawników po renowacji wiele już nie uświadczymy, a otrzymamy mnóstwo zabetonowanego placu, pomniejszonego o występujące tu wcześniej drzewa. Plac Litewski pełnił funkcję codziennego miejsca rekraacji, mam nadzieję, że tak pozostanie.


   Po lewej stronie znajdowała się publiczna toaleta, dobrze ukryta, powszechnie dostępna. Na zdjęciu widoczne kominki wentylacyjne. Na przeciw budynek uniwersytecki. Chodnik wykładany jeszcze starymi, betonowymi płytami chodnikowymi.


    I na koniec przedwojenna, kolorowa pocztówka przedstawiająca fontannę z Placu Litewskiego w otoczeniu zieleni. Prawdziwy Wersal w Lublinie!
   
   Plac się zmienia i tego z pewnością potrzebujemy. Mam nadzieję jednak, że jego forma, nie będzie zbyt odległa od naszych, niewygórowanych, a skupionych na spokojnym wypoczynku, oczekiwań. 
  Postaram się w niedługim czasie opublikować film wykonany wiosną 2016r., w którym postarałem się uwiecznić niemal każdy fragment Placu Litewskiego. To jednak będzie wymagało ode mnie nieco więcej czasu, którego niestety ostatnio brakuje.




wtorek, 10 maja 2016

Wielkie rewitalizacje smutnych ulic.


   "Jest szaro i nieciekawie, ma być kolorowo i radośnie. (...)" Prezydent Krzysztof Żuk dla Kuriera Lublelskiego z dnia 15 kwietnia 2015r. Tu link do artykułu KLIK
   Słowo ciałem się stało i w październiku 2015r. uraczono nas kwiatkami w donicach za 330 tysięcy złotych. Tu link do artykułu KLIK
   Powyżej zdjęcie z dnia 9 maja 2016r., które wykonałem na "radosnej i ukwieconej" ulicy Lubartowskiej, która "nabrała elegancji". Nie ma tu już kwiatków, które pojawiły się pod koniec października 2015r. w doniczkach, a więc na jesieni (!), ślad po nich zaginął. Pozostały ramy na kwietniki, a kasa poszła. Może za kolejne set tysięcy złotych w listopadzie br. bratki pojawią się ponownie? 
   Pani Dyrektor Ludwika Stefańczyk z Wydziału Gospodarki Komunalnej dodatkowo roztaczałąa wizję ławek na całej ulicy. Miało ich być około 55, niestety, to były tylko takie opowieści. 
   Zastanawiam się, chodząc po mieście nad głupotami, które na co dzień czytam o kolejnych "rewitalizowanych" miejscach i planach na przyszłość. Oglądam projekty, z których do tej pory nic nie wynika. Miasto wydaje nasze pieniądze, na drzewa w donicach (Krakowskie Przedmieście) i betonowanie skwerów. 
    Ulica Lubartowska, do której mam sentyment nie zostanie zrewitalizowana doniczkami z bratkami, to bzdura, która kosztowała nas sporo pieniędzy. Powstał za to twór marketingowy w wielu gazetach. Przykro mi oglądać kolejne inwestycje, które są typową fatamorganą.

środa, 10 lutego 2016

Spacer po Lublinie, al. Unii Lubelskiej i okolice


   Jeżeli chodzi o poznawanie Lublina, lub o zwykły spacer wydaje się, że nie ma bardziej antypatycznego miejsca, niż Aleje Unii Lubelskiej. Tymczasem jest to ten fragment miasta, z którego spoglądamy na nie z otwartej perspektywy. Z jednej strony jawi się nam w sposób barwny, z drugiej...


... widzę je w sepii. Szkoda jedynie, że ta część Lublina skrywana jest we wszystkich folderach przed turystą, a przecież, to ona właśnie jest niezwykle prawdziwa.


  Zamek Lubelski, tak pocztówkowy, że aż boli. Stanowi element miasta, które tu wzrosło i dzięki któremu mogło głębiej zapuścić korzenie.


  Jeżeli korzenie - to drzewa. Za socjalizmu i chwilę po nim, sadzono je przy każdej okazji i wręcz z szaleńczym zaangażowaniem. Obecnie z takim samym szaleństwem drzewa w mieście są cięte i z niego eksmitowane. Dlatego, tym bardziej cenię sobie te, które tu trwają od dziesięcioleci.


    I na koniec, budynki. Odmierzają czas, który im pozostał, a mimo wszystko jeszcze są tu i trwają. Jakby na przekór, tym nowym obok nich, na przekór ruchowi miasta, który tętni arteriami krusząc ich słabe setletnie mury.
   To właśnie Lublin w okolicy jednej z większych miejskiej tras szybkiego ruchu. Trasy, na której się nie zatrzymujesz, tylko gonisz auto szybciej do celu. A jednak, warto. Warto się zatrzymać, lub przejść w to miejsce od strony Starego Miasta i Podwala. 
   Temat nie jest wyczerpany, przeciwnie. Zdjęć i miejsc jeszcze trochę przed nami,  

środa, 21 października 2015

Sentymentalnie, jesienie z dachu w Lublinie.


   I mamy jesień, wyjątkowo deszczową, wyjątkowo chłodną. Ale jak zwykle sentymentalną. Pomyślałem sobie, że po przydługiej wakacyjnej przerwie powodowanej licznymi obowiązkami, trzeba znów wyjść w miasto. Wdrapałem się na dach, skąd mam rzut oka na Lublin i pomyśłałem sobie, że faktycznie to już czas.


   Długo mnie tam nie było, a jest tyle interesujących miejsc, tyle pomysłów i... całkowity brak czasu. Żeby tak pogodzić wiele spraw w jedno i spróbować. Uda się. Może trochę w bok, na chwilę zejść. Mam w zanadrzu nowe tematy, komputer już ponownie podłączony, pora zaczynać, pora wracać.

sobota, 31 maja 2014

Sentymentalny widok socrealistycznej pocztówki.

kliknij zdjęcie aby powiększyć

  Pamiętacie te barwne, przesycone słońcem pocztówki z socjalizmu? Mam ich kilka, a ich widok jest zawsze ten sam. Słońce, przesycone kolory i zielono niebieskie zdjęcie odtworzone z klisz orwo. Mam do nich sentyment. Tu jednak brakuje istotnego elementu; na zdjęciach często są ludzie, na placach zabaw bawią się dzieci, a ulicami idą obywatele radośni i uśmiechnięci. 
 Taki słoneczno - przejaskrawiony klimat klisz orwo, poprzez prostą edycję chciałem odtworzyć. Tu jednak godziny wczesno ranne, stąd brak bawiących się dzieciaków. 
  Myślę, że czas powskrzeszać wspomnienia, na blogu podobnych nie powinno zabraknąć - oczywiście z lokalizacjami Lublina.

wtorek, 6 maja 2014

Ratusz sankcjonuje wycinkę 340 drzew - Prezydent Komorowski tuż obok sadzi Dąb Wolności


   Właśnie w Parku Ludowym w Lublinie wycięto 340 drzew pod budowę drogi do nowego stadionu. Magistrat nie widzi w tym nic niestosownego, a powinien z uwagi na fakt, że drzewa zostały zcięte w newralgicznym dla zamieszkujących je ptaków sezonie rozrodczym. 20 drzew nie zdążono ściąć z uwagi na polecenie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że zapewniano, iż na wyciętych drzewach nie było gniazd, jednak na pozostałych - ocalonych gniazda takie znaleziono, również ptaków z gatunków chronionych.
   Zaraz po tych zdarzeniach do Lublina przylatuje Prezydent RP Bronisław Komorowski i w towarzystwie Prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka sadzi w odległości może 150 metrów od miejsca ścinki "Dąb Wolności" na pamiątkę 25 rocznicy odzyskania wolności w naszym kraju. W swoim przemówieniu zachęca jednocześnie do sadzenia drzew promując tym samym dobry zwyczaj, nie zdając sobie sprawy z mającej w tym właśnie parku ludowym wycince olbrzymiej liczby drzew i zniszczeniu miejsc lęgowych ptaków.
     Chciałbym dodać w tym miejscu komentarz odnośnie działań ratusza wobec ludzi i przyrody w mieście. W tym miejscu staje się to jednak zbędne, a to co się stało jest niepowetowaną stratą dla naszego miasta.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Wallenroda i Zana - nowe City.

                                                    Kliknij aby powiększyć.
   Nad Lublinem zjawiska pogodowe bywają imponujące. Z jednej strony pada deszcz, obok słońce złoci bloki, rodzi się przy tym kakafonia barw, mieszana wiatrem. Zimno, czy ciepło? Pada, a może będzie? W marcu jak w garncu, kwiecień plecień... na Wallenroda, za oknem.

                                        Kliknij zdjęcie aby powiększyć.

  Ulica Zana, którą kiedyś można było przejść bez rozgladania się na boki, a pola LSMów porastały zboża. Obecnie trudno przekroczyć ją nawet przy zielonym świetle na przejściu dla pieszych. Coraz więcej samochodów, coraz więcej ludzi, coraz mniej chodników, coraz więcej parkingów, których i tak brakuje. 
  Tu, na zdjęciu, spodobał mi się seledynowy rozblask szyb na bloku przy ul Balcera 1. Tu powstaje nowe lubelskie City, przeplatane wieżowcami, z parkingami w trawie, wszystko byle jak i jak popadnie, zależnie od inwestora, niezależnie od ludzi.

niedziela, 16 marca 2014

Wczesnowiosennie po Lublinie


   Idąc w dół od strony Bramy Krakowskiej ulicą Lubartowską po lewej stronie mijamy Arkady - największy niezagospodarowany plac w Centrum Lublina. Cieszy mnie jego przestrzeń, bo przy obecnej polityce miasta, zapewne wkrótce zginie zabudowane kolejną galerią handlową. A jest to miejsce idealne aby przystanąć, złapać powietrze miasta, chwilę odpocząć. Po lewej stronie zdjęcia niewielki budyneczek - relikt PRLu, w którym kiedyś mieściły się kasy MPK Lublin.


   Widok z Arkad. Sensacją było by, gdyby to miejsce zostało zagospodarowane jako miejski spacerniak z ławkami - leżakami do odpoczynku. Kąt wzgórza - idealny do odpoczywania na ławeczce i cieszenia się słońcem. W miejscu Arkad - lodziarnia, parasole. 


   Lubelski klasyk - jeszcze żywy. Topola Czarna - na Placu Litewskim z regularnie ucinanymi kolejnymi gałęziami z zabudowanym systemem korzeniowym, już ledwo oddycha, ale może da jeszcze radę na przekór wszystkim. Bo jak poinformowano będzie wycięta aby stanęło w jej miejscu "coś spektakularnego".