Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Lubelskie koksowniki



    Wydaje mi się, że jednym z pierwszych artykułów poruszanych na nowopowstającym blogu był właśnie koksownik na Pl. Litewskim. Cóż historia kołem się toczy - może i dosłownie gdy też i o nie chodzi. Bo oto co robić przy trzaskającym mrozie, gdy nawet najnowocześniejszy przystanek MPK nie posiada ogrzewania podłogowego? Wystawiamy koksownik! Pomysł wydaje się rodem zaczerpnięty z epoki szarego socjalizmu, a jednak ma swoje praktyczne i proste uzasadnienie. 
       Jak widać na zdjęciu drugim z koksownika korzystają i ludzie i zwierzęta. 

sobota, 28 stycznia 2012

Lubelskie gołąbki


       Nie chodzi mi tutaj o potrawę kulinarną lubelszczyzny (o których na www.olublinie.pl), ale o ptaszki miejskie, przez jednych kochane, przez innych (posiadaczy aut) znienawidzone. 
       Dzisiejszego mroźnego poranka (- 12 C) "ptaszki miejskie" musiały sobie jakoś radzić strosząc piórka i nadymając się w słabych promieniach styczniowego słońca. Tuż obok sprzedawca ziarna (2 zł od paczuszki) również nastroszony oczekiwał na nabywców, którzy sypną im trochę paszy, a jemu gotówki. 
       Pomijając gołębie, myśl moja pomknęła do wiosny i łabędzi, którymi jak co roku Miasto zasiedlało Ogród Saski. Cóż, dwa lata temu ptasia grypa stała się doskonałym pretekstem aby pozbyć się ich (na zawsze?) ze stawiku. Skonstruowany dla nich domek przejęły kaczki.

środa, 25 stycznia 2012

Ulica Zielona Spalona

 
        Nie wiem jak zapatrywać się na pogorzelisko w centrum miasta. Co ciekawe wędrując jego ulicami coraz częściej negatywnie się zaskakuję. I to w momencie gdy wydawało się, że niby już wszystkie tego rodzaju atrakcje widziałem, a nagle..!
         W wyniku katastrofy budowlanej - pożaru, który strawił wszystko oprócz ceglanych ścian budynku przy ulicy Zielonej w Lublinie, powstał "hotel dla osób bezdomnych" zapraszając szeroko otwartymi wnękami po oknach i drzwiach. Wydawało by się, że kilka desek na krzyż załatwiło by sprawę i spełniło na jakiś czas funkcję zabezpieczenia. Jak nie to może ruderę ogrodzić, a może przejechać się po niej buldożerem?
       Mądry Polak po szkodzie, tylko po której?