Łączna liczba wyświetleń

sobota, 30 stycznia 2016

Czekam na ruch pieszego w Lublinie.

    
     Czekam. Przycisk z założenia miał przyspieszać zapalenie zielonego światła dla oczekujących na przejście. Dotykam, czekam. Czekam i rozmyślam nad upośledzeniem ruchu pieszych w Lublinie. Dlaczego muszę upominać się o przejście i gdy w rzeczywistości prośba ta nic nie zmienia. Stoję i czekam. Okazuje się, że w Lublinie uprzywilejowano ruch samochodów. Pod ten ruch ułożono ulice, parkingi dosięgające samego wejścia do sklepu. Pieszy stał się intruzem, istotą która blokuje nieustanny przepływ samochodów. Blokuje również ul. Sowińskiego w mieście poprzez zamkniętą kładkę przy UMCSie, wchodzi na jezdnię gdy samochody starają się jechać niezatrzymane przed siebie. Tymczasem chodniki toną w kałużach, są pozałamywane, prowadzone są w sposób abstrakcyjny. Osiedla są grodzone. Wjedziesz w osiedle samochodem, piechotą musisz obejść ogrodzenie aby wejść w wyznaczone przejście.
      Czekam, kiedy chodniki i krawężniki zostaną przystosowane do ruchu dla osób z niepełnosprawnościami, oraz osób niewidowmych.
    Czekam. Na zmianę i nadanie priorytetu pieszym. Czekam, na stworzenie miasta przyjaznego pieszemu. Czekam na odblokowanie chodników z parkujących samochodów. Czekam na przebudzenie miasta. Na miasto przyjazne pieszym - mieszkańcom.

wtorek, 26 stycznia 2016

"Społeczeństwo obywatelskie i aktywność obywatelska - Liderzy" wywiad video z autorem Bloga Lublin

       Poniżej zamieszczam link do wywiadu ze mną, przeprowadzonego w studio Niezależny Lublin w dniu 25 stycznia 2016r. Dowiecie się z niego nieco o mnie, co może się okazać o tyle ciekawe, że sam o sobie nic nie piszę, zajmując się tematyką bloga.
   Jak się okaże, mam swoje poglądy polityczne, prowadzę również wiele innych społecznych inicjatyw, działam społecznie, lokalnie.  

Zapraszam do obejrzenia,
pozdrawiam Wszystkich czytelników
Bartłomiej Bałaban


poniedziałek, 25 stycznia 2016

Ul. Kurantowa w Lublinie, stacja trafo.


   Stacja trafo na Czechowie, nie posiada niezwykłej historii, którą mógłbym odnotować, nie jest związana z niezwykłymi osobami - jak zakładam. Ot, budynek, który stać musi, i jakich wiele w Lublinie, jednak ten tu, na Czechowie, otoczony jest interesującymi drabinkami na bluszcz, a pod nimi ukrywają się graffiti. Być może przez to, że jest brzydki, ale i ciekawy zarazem udostępniam go na blogu. Coś w nim jest i nie chodzi mi o transformator!