Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 23 lutego 2016

Górki Czechowskie w Lublinie - mogiłka i ...


   Na terenie Górek Czechowskich w Lublinie, znajduje się mogiłka legionistów Józefa Piłsudskiego z 1916r., którzy w tamtym miejscu zginęli. Pamięć okolicznych mieszkańców przez 100 lat nie pozwoliła jej zginąć. Jednak w 2016r. to może się dramatycznie zmienić, gdyż pieniądze okazują się ważniejsze niż pamięć i groby przodków, a doraźna korzyść przewyższa dobro mieszkańców.


   O mogiłkę stojącą samotnie pośród rozległych górek dotychczas dbali mieszkańcy Czechowa, poza jej namacalnym istnieniem lublinianie pamiętają, iż na terenie Górek Czechowskich w okresie II wojny światowej rozstrzeliwano więźniów Zamku Lubelskiego.  
    W chwili obecnej Górki Czechowskie stanowią miejsce wypoczynku mieszkańców Lublina, stanowiąc chyba już ostatnią w mieście, ostoję dzikiej oazy zieleni i spokoju, którego w mieście - brakuje. Tymczasem i to miejsce już wkrótce ma czekać los betonowego placu z wybudowanymi blokami mieszkalnymi. Mieszkańcy, chcący ocalenia tego terenu zorganizowali się i podpisują pod apelem ratowania wyjątkowego historycznie i przyrodniczo miejsca.
     Uwaga- tu możesz się podpisać - KLIK 

środa, 17 lutego 2016

Poranny wypas pawi w Parku Saskim w Lublinie


Lewa i prawa strona zdjęcia - dwóch ochroniarzy w kamizelkach.

       Lublin jest miastem ekskluzywnym. W miejskim parku - Ogrodzie Saskim, wypasa się (chyba tak się mówi) pawie. Dwóch ochroniarzy w pomarańczowych kamizelkach, dogląda ich i zapewnia im bezpieczeństwo, aby wiewiórka ich nie wystraszyła. Wg. BiP za 2015r. opieka nad pawiami wyniosła miesięcznie 4 166 zł, a rocznie - 49 747, 35 zł. Pawie mają dużą stalową klatkę w centralnej części parku, a w niej kurnik, w którym mieszkają. 
     Te pieniądze jednak są niczym w porównaniu z ogłoszonym przetargiem na grabienie parkowych trawników wraz z m.in wiciem pawiego gniazda (vide specyfikacja zamówienia). Ratusz zamierza przeznaczyć na ten cel 1 475 728,04 zł. - koszt na dwa lata. 
      Tu informacja BiP - klik 
     Tak, wiem, że każdy chciałby taką srokę za ogon złapać, ale ja obstawiam, jak na wyścigach, że przetarg wygra miejska spółka LPGK. 
      
      Po słowie.
     Przypominają mi się czasy, gdy w saskim pływały w oczku wodnym łabędzie i był on dostępny dla wszystkich. Alejki zamiatały służby miejskie, a koszty były minimalne. Na trawie było trochę niezagrabionych liści, w których buszowały wieczorem jeże, po drzewach skakały niepłoszone wiewiórki. Ogólnie ludzie byli bardziej swobodni, nie było tu jeszcze 18 kamer monitoringu miejskiego, a w miejskiej fontanience dzieci chlapały kijkiem. Kiedy to było? Niedawno. 


   

poniedziałek, 15 lutego 2016

Zdarza się i tak.


   Krakowskie Przedmieście, Lublin.