Łączna liczba wyświetleń

sobota, 13 lutego 2016

"Moje wymarzone podwórko miało by dużo zieleni (...)" w Lublinie

                                 dziewczynka lat 10, Lublin

   Moje wymarzone podwórko, to prace dzieci z Lublina, ściślej, okolic ul. Kunickiego, w którym opisują jak wyobrażają sobie miejsce, w którym mogą przebywać i miejsce, w którym mogą się  bezpiecznie bawić.


Na zdjęciu bawiące się dzieci z okolic Starego Miasta w Lublinie /luty 2016r./. Tak właśnie wyglądają ich podwórka - miejsca do zabawy.  

                                 dziewczynka lat 11, Lublin


Okolice Starego Miasta w Lublinie, bawiące się na swoim podwórku dzieci /luty 2016r./

                                 dziewczynka lat 10, Lublin

   Dzieci mają różne marzenia. Jedne chcą nowy telefon komórkowy, inne nową grę na Xboxa, jeszcze inne chcą mieć zielone i czyste miejsce, w którym mogły by się z innymi dziećmi pobawić. 
   Niestety w centrum miasta Lublina podwórza nie sprzyjają takim marzeniom. Zazwyczaj są szare, brudne i nie ma tam miejsca do zabawy. Aby wybrać się na plac zabaw oddalony zazwyczaj od miejsca zamieszkania trzeba by przejść naprawdę długą drogę. 
   Chciałbym aby to się zmieniło. Chciałbym aby w takich miejscach zapewnić dzieciom możliwość bezpiecznej i dobrej zabawy. Chciałbym, aby pojawiły się w nich zielone skwery i drzewka. Chciałbym aby pojawiły się tam miejsca do gier i zabaw. Chciałbym, aby dzieci ze Starego Miasta i ul. Lubartowskiej, dzieci z Kunickiego, Grygowej i inne z podobnych miejsc otrzymały piękne place zabaw. 
    Należą im się. Im właśnie w pierwszej kolejności.



środa, 10 lutego 2016

Spacer po Lublinie, al. Unii Lubelskiej i okolice


   Jeżeli chodzi o poznawanie Lublina, lub o zwykły spacer wydaje się, że nie ma bardziej antypatycznego miejsca, niż Aleje Unii Lubelskiej. Tymczasem jest to ten fragment miasta, z którego spoglądamy na nie z otwartej perspektywy. Z jednej strony jawi się nam w sposób barwny, z drugiej...


... widzę je w sepii. Szkoda jedynie, że ta część Lublina skrywana jest we wszystkich folderach przed turystą, a przecież, to ona właśnie jest niezwykle prawdziwa.


  Zamek Lubelski, tak pocztówkowy, że aż boli. Stanowi element miasta, które tu wzrosło i dzięki któremu mogło głębiej zapuścić korzenie.


  Jeżeli korzenie - to drzewa. Za socjalizmu i chwilę po nim, sadzono je przy każdej okazji i wręcz z szaleńczym zaangażowaniem. Obecnie z takim samym szaleństwem drzewa w mieście są cięte i z niego eksmitowane. Dlatego, tym bardziej cenię sobie te, które tu trwają od dziesięcioleci.


    I na koniec, budynki. Odmierzają czas, który im pozostał, a mimo wszystko jeszcze są tu i trwają. Jakby na przekór, tym nowym obok nich, na przekór ruchowi miasta, który tętni arteriami krusząc ich słabe setletnie mury.
   To właśnie Lublin w okolicy jednej z większych miejskiej tras szybkiego ruchu. Trasy, na której się nie zatrzymujesz, tylko gonisz auto szybciej do celu. A jednak, warto. Warto się zatrzymać, lub przejść w to miejsce od strony Starego Miasta i Podwala. 
   Temat nie jest wyczerpany, przeciwnie. Zdjęć i miejsc jeszcze trochę przed nami,  

wtorek, 2 lutego 2016

Kościół Kapucynów i - z okna kamienicy.


   Nie będę pisał o historii Kościoła p.w św. Piotra i Pawła o. Kapucynów, a przynajmniej jeszcze nie teraz. Raczej chciałem zwrócić Wam uwagę, na pewien drobiazg, który dużo tu zmienił. Otóż usunieto kiosk, który przysłaniał widok na budynek zabytkowego kościoła i jego ogrodzenia wraz z furtą zakonu. Kiosk z gazetami (ustawiony był w centralnej części zdjęcia), nie komponował się kompletnie z niczym, a jego forma blaszano - plastikowej budki do niczego nie nawiązywała. 
   Zmiana niby nieznaczna, lecz jak się okazuje - istotna i pożądana. Cieszę się z niej, gdyż w jakimś sensie przywróciła miastu miejsce ważne, kierując na nie uwagę przechodnia.  


    I na koniec widok z okna kamienicy przy ul. Królewskiej 17. Aby wykonać zdjęcie tej części Lublina, musiałbym się z nim trochę uszarpać, zdecydowałem, że zrobię je przez nie, z nim jednocześnie. Zdjęcie też będzie ciekawe i zwróci nieco uwagi na sam charakter miejsca. Tak zostało.