Na początek pragnę się usprawiedliwić, że w ostatnim czasie zajmują mnie lubelskie "dziwadełka". Z pewnością to minie.
Niedawno jeszcze na lubelskich ulicach pojawiały się billboardy z paniami w bieliźnie znanych marek. Wywołały społeczne oburzenie, wiele z nich zniszczono poprzez obrzucenie ich workami z farbą, ponadto pojawiły się zarzuty, że odwracają uwagę kierowców i mogą stać się przyczyną wypadków oraz, że działają demoralizująco na młodzież w przestrzeni publicznej.
Wrzawa ucichła, a tu bach. Strzał dosłownie z grubej rury. Lublin w najatrakcyjniejszych miejscach przysłoniły wcale nie najatrakcyjniejsze billboardy. A na nich tajemniczy Adrian, który "kocha wszystkie kobiety". Mimowolnie przeszedł mnie zimny dreszcz.
Ciekaw jestem, czy i te plakaty staną się celem ataku osób z woreczkami z farbą? Czy w ich pobliżu dojdzie do większej liczby wypadków komunikacyjnych? Czy wpłynął na demoralizację młodzieży?
I jak wyglądać może tajemniczy Adrian. Znów mnie zmroziło.

.jpg)
.jpg)
