Łączna liczba wyświetleń

środa, 11 marca 2015

"Polska Dostatnia - Szczęśliwa" - wehikuł czasu - PRL w Lublinie


"Rozbroić świat i dać ludziom
nadzieję na spokojną pracę,
by Polska dostania - szczęśliwa
była czynnikiem stabilizacji pokoju
i współpracy narodów Europy i Świata"

   Wiara, że coś mnie zaskoczy w Lublinie, napędza moją potrzebę poszukiwań ciekawych miejsc. Ironią losu jest odkrywanie ich zupełnie przypadkowo. Tak było z napisem na podwórzu ulicy Lubartowskiej w Lublinie. Napis rodem z PRLu w całkiem przyzwoitym stanie, niezamalowany, z kilkoma jedynie ubytkami. Wspaniały. Gdyby nie marcowy chłodek, za rogiem usłyszałbym "witaj majowa jutrzenko", ale może lepiej, że tego nie usłyszałem...
   Tak czy inaczej, napis warty zachowania, dla przyszłych pokoleń, a treść jak się okazuje -  w obecnej sytuacji - ponadczasowa.
      

czwartek, 26 lutego 2015

Rybna 5 w Lublinie. Nikt znany tu nie mieszkał.


   Polecam do spacerów po Starym Mieście ulicę Rybną, ulicę Noworybną oraz Plac Rybny. Oczywiście za dnia, lub wczesnym rankiem. Z pewnością odkryjecie tu wiele ciekawych miejsc, które szczególnie powinny zaciekawić osoby z fotograficznym zacięciem. 
   Na fotografii wejście do budynku Rybna 5, w której jak widać po zniszczonym zębem, a raczej zębami czasu froncie nikt znany nie mieszkał i nic szczególnego w tu się nie wydarzyło. Przynajmniej z historycznego punktu widzenia. Gdyby było na odwrót, stan kamienicy byłby odmienny od zastanego. Mur jej obecnie jest dosyć mocno spękany, schody znajdują się w rozsypce, podobnie jak całość budynku, a nie tylko elewacja. Kamienica oczekuje na inwestora, który zaopiekował by się tą dawniej piękną kamieniczką, której fundamenty sięgają do pięknej historii Lublina i tego miejsca. 


poniedziałek, 9 lutego 2015

Lubelskie Arkady bez szans na mały Central Park


   Lubelskie Arkady mają w sobie olbrzymi potencjał na przyciąganie. Leżą w malowniczym miejscu na zboczu wzgórza, które aż prosi się o nadanie mu rekreacyjnego charakteru. Taki mały lubelski Central Park. Niczym nie ogrodzone, zielone miejsce z szemrzącymi zdrojami, szerokimi ławkami do wypoczynku. W samym sercu miasta. Wychodzisz ze Starego Miasta, lub z Krakowskiego Przedmieścia i zatapiasz się w zielonym sercu Lublina. Możesz tu wypoczywać w każdy sposób; na chwilę na ławce - gdy wychodzisz z pracy z kanapką na lunch, z gazetą w ręku, jedząc lody, lub aktywnie: na rolkach lub desce. Miejsce dla seniorów - z stolikami szachowymi, placykiem na bile - dlaczego nie? Miejsce dla dzieci - z osłoniętym placem zabaw, którego tak bardzo tu brakuje. 
   Niestety to tylko moja fantazja, bo zaplanowano już przebudowę. Galerię handlową z parkingiem. Niespodzianka? Wcale nie, chociaż trudno mi uwierzyć, że lublinianie przyzwyczaili się i tolerują tego typu słomiane inwestycjię, jakie mają miejce ostatnimi czasy w Lublinie.