Łączna liczba wyświetleń

piątek, 11 października 2013

Panorama - donżon, Zamek Lubelski

kliknij obrazek aby powiększyć                                                                          

     Korzystając z pięknej pogody - wybrałem się na Zamek w Lublinie i wszedłem na (od niedawna obowiązkowy element wycieczek) lubelski donżon. Polecam go często turystom, którzy odwiedzają Lublin. Stanowi ciekawą alternatywę dla Wieży Trynitarskiej, a właśnie z tej perspektywy jesteśmy bliżej miasta, które stało się jeszcze przed wiekami tygielkiem różnych kultur.
     I tak, z powyższej perspektywy widzimy od lewej; część Starego Miasta, Kościół św. Mikołaja na Czwartków - jedną z najstarszych w Lublinie budowli sakralnych, Cerkiew Prawosławną - Katedrę Przemienienia Pańskiego na ul. Ruskiej, Cmentarz Żydowski - Kirkut - charakterystyczne wzgórze, z daleka bardziej przypominające niewielki park. Na pierwszy plan jednak rzuca się w oczy największy i najbrzydszy element tej części krajobrazu - dworzec PKS Lublin, oraz blaszane budy sąsiadującego z nim bazaru. Każdy, kto przyjedzie busem lub PKSem jest "pod wrażeniem" socrealistycznej brzydoty tego miejsca. Wiele osób, które trafiły do Lublina właśnie w taki sposób twierdzi, że Lublin to miasto, w którym zakochują się od drugiego wejrzenia. Pierwszym wejrzeniem jest właśnie dworzec, z którego najlepiej unikać i korzystać w wypadku ekstremalnej konieczności. 
     Kolejnym, powstającym elementem panoramy wieży jest budowana (która to już?) handlowa galeria w Lublinie. Zajęła miejsce części ogródków działkowych, a jeszcze wcześniej istniejącego tam Wielkiego Stawu Królewskiego, o którym jeszcze napiszę. Podczas budowy okazało się, że z tego właśnie miejsca wybija woda i pewnie wybijać będzie, tymczasem zalewają to betonem.

kliknij obrazek aby powiększyć                                                                          

  Polecam również wejście na Wieżę Trynitarską, z której widok jest niezwykły, jednak pozostawimy go sobie na kolejny raz. Video z Trynitarskiej, dla zainteresowanych zamieszczone jest na www.oLublinie.pl, polecam skorzystać z wyszukiwarki strony.

    

wtorek, 1 października 2013

Zapomnij o teatrze


     Lublin zawsze mnie inspirował. Jego renesansowe budowle, tygielek kultur, które w nim się skupiają, niezwykła i ciekawa historia, otoczona barwnymi legendami. W tym wszystkim ludzie grzeszni i święci, niepospolici, diabły i anioły - kiedyś i dziś - dodatkowo zabarwia historię naszego miasta. Przy tym wszystkim położenie Koziego Grodu - takie w sam raz. Jego wielkość - odpowiednia by nadać mu znaczenia miasta wojewódzkiego, a przy tym odpowiednia aby znaleźć ciszę, lub odizolować się od zgiełku. 
      Trochę już o nim popisałem, dokładnie jak to było w założeniu bloga - z mojej subiektywnej perspektywy. Perspektywy przechodnia, mieszkańca. Oprócz miejsc znanych nadal będę odnajdywał zakamarki, do których zazwyczaj nie zaglądamy. Taki właśnie Lublin, nieco obdrapany, schowany, posiada swój szczególny koloryt. Nikt go na siłę nie upiększa, dzięki temu staje się autentyczny. Ktoś mi napisał niedawno, że niepotrzebnie zachwycam się niszczejącą kamienicą, ja natomiast myślę, że było by coś ze mną nie tak, gdybym zachwycał się handlową galerią. Ale ni o tym dzisiaj.

      W Lublinie na nowo odżyło Centrum Kultury. Odrestaurowany i przebudowany budynek zrobił na mnie spore wrażenie. Trochę się tego przestraszyłem, bo za chwilę pomyślałem sobie, że to co znajdę w tym pięknym opakowaniu może mnie faktycznie rozczarować. I pomyliłem się. Okazało się, że "nowa" siedziba Centrum oddała artystom zupełnie nowe i niezwykłe możliwości, a może to oni przekazali jej swoje? Tak czy inaczej jestem w Centrum, jestem dzięki nim właśnie. Obserwuję. Notuję. Zapisuję. Publikuję. Wiele materiału znajdziecie na oLublinie.pl, część obejrzycie na You Tube. 
     Zainspirowałem się. Okazało się, że i teraz i dziś może powstać magiczne miejsce w mieście, miejsce, które tworzą magiczni ludzie, a przewrotne "zapomnij o teatrze" będzie tętniło jak krew w żyłach naszego miasta. 
     Prawdziwie i bez kokieterii.

czwartek, 12 września 2013

Koniec lata


     Odczuwalny koniec lata. Ochłodziło się, na trawnikach schną liście. Wakacyjne wspomnienia chowamy do komputera, jesień jednak może zapowiadać się - na swój sposób ciekawie. 
Na zdjęciu ulica Wallenroda w Lublinie - fragment osiedla Mickiewicza, które posiada zamierzony przez architektów klimat osiedla - parku. Dla mnie każda z pór roku jest w tym miejscu bardziej odczuwalna, niż w każdym innym w Lublinie. 

      Jeżeli robi się jesienno-nostalgicznie na myśl przychodzą mi słowa piosenki Jacka Kaczmarskiego "Cztery pory niepokoju", a z nią adekwatna zwrotka;

Jesień kładzie słoneczne wspomnienia w słoiki,
Pachną zioła, pęcznieją worki i koszyki,
Przyjaciele wracają z podróży dalekich,
Obmywają stopy w nurcie własnej rzeki.
Pod wieńcem i zniczem usypiają zmarli
Zapomniawszy już o tym, co życiu wydarli,
Poeci o jesieni powielają sztampy,
Więc dlaczego przed strachem - zapalamy lampy?