Łączna liczba wyświetleń

sobota, 21 czerwca 2014

Rzeźba Sarny os. Konopnickiej w Lublinie


     Krokodyl, Struś oraz Łyżwiarze ich opis pojawił się na blogu 28 października 2011r. Moja wina, że nie umieściłem wówczas Saren, które znajdują się nieopodal, a powstały przecież w tym samym okresie - w latach 1976 - 1978 w ramach Lubelskich Spotkań Plastycznych. Tak czy inaczej, może i dobrze się stało, bo teraz możemy do nich wrócić.
      Rzeźba "Sarny" w niezmienionej formie - jak to miało miejsce np. z "Tancerzami", którzy utracili postument, na którym stali, przetrwała do chwili obecnej, przy braku jakichkolwiek działań konserwatorskich. Nadal urozmaica osiedle, na którym stoi, miejmy nadzieję, że jeszcze długie lata.
      

środa, 18 czerwca 2014

Nie warto się przejmować? To tylko jedno drzewko.


  Na ulicy Jasnej w Lublinie najprawdopodobniej wyjeżdżający z parkingu samochód przy klubie Shine zniszczył młode drzewko. Zdarzyło się to któryś raz z rzędu, zdarzało się, że z braku miejsc samochody wjeżdżały na chodnik i też je wywracały. Ostatnim razem drzewko leżało niemal tydzień, potem zostało uprzątnięte. W chodniku była dziura więc należało spodziewać się nowego nasadzenia, tym bardziej, że Śródmieście nie jest drzewami przesycone. Tymczasem spotkała nas niespodzianka.


  Oto układający kostkę na prywatnej posesji, wyrwali krawężniki z miejskiego chodnika, które formowały czworokąt (na drzewko) i wypełnili dziurę po nim swoją kostką. Widać to na zdjęciu po odcieniu identycznym z kostką ułożoną na parkingu. W ten sposób zyskano szerszy wjazd (trochę trzeba po krawężniku przejechać ale dają radę),no i będzie można na chodniku zaparkować. 
   A drzewo? Po co komu drzewo?

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Koziołek wśród chleba


   Na Lubelskim Święcie Chleba, które odbyło się na Placu Zamkowym w niedzielę 15 czerwca nie brakowało wspaniałych wyrobów piekaniczych i cukierniczych.
  Mój wzrok przykuł herb Lublina, wystawiony na jednym z kramików. Spoglądając na koziołka pomyslałem sobie, że żal byłoby go zjeść, a i oderwać wzrok było równie trudno.
  Całą gamę chlebów okolicznościowych i innych specjałów możecie podziwiać w galerii TU  
    Eh, ten zapach świeżego chlebka i cebularzy, które jednak szybko się skończyły..