Łączna liczba wyświetleń

środa, 2 listopada 2011

Lubelskie kamienice fronty cz. 3



       Całkiem wysoko musicie podnieść głowy idąc Krakowskim Przedmieściem w stronę Alej Racławickich. Gdy dochodzicie do przecinającej Wam drogę ulicy Wieniawskiej zobaczycie je przed sobą. Para młodych mieszczan podparta o ścianę frontonu kamienicy, stoi ramię w ramię na narożnym gzymsie. Być może wkrótce ich historia będzie przypominać smutną bajkę o Ołowianym Żołnierzyku J. Ch. Andersena, w której bohater miał tylko jedną nogę.
      
Zachęcam do powiększenia zdjęć

       Rzeźba na frontonie Trybunału Koronnego swoją rekonstrukcję przeszła w 1977r., widoczna jej część wyraźnie łamie się w kawałki. Co niektórzy mogą już przyjmować zakłady, który fragment pierwszy odpadnie; chociaż z drugiej strony tylko dokładne zbadanie jej stanu odpowie na pytanie kiedy to nastąpi?

        Czas i warunki atmosferyczne nie były łaskawe dla lubelskich rzeźb. Ich rozpad staje się wyraźnie widoczny, a brak ich restauracji doprowadzi wkrótce do całkowitego zniszczenia.
        Każdy z nas z pewnością rozumie wiele potrzeb z jakimi Nasze Miasto się zmaga, każdy chciałby jednak cieszyć się architektonicznymi perełkami jak te powyżej, których tak naprawdę wiele u nas nie ma. Zadbajmy o nie w miarę naszych możliwości, aby cieszyły oczy nasze i przyszłych pokoleń. 

       Tymczasem proponuję rozwiązanie doraźne, które zdobywa coraz więcej naśladowców "zdobiąc i chroniąc" kolejne balkony w centrum naszego miasta. Mowa oczywiście o gustownej zielonej siatce. 

wtorek, 1 listopada 2011

Wszystkich Świętych AD 2011r.



       Dzień 1 listopada czyli Wszystkich Świętych, potocznie nazywane jest Świętem Zmarłych wśród osób nadających mu bardziej świecki charakter. W tym roku już w weekend rozpoczęliśmy odwiedzanie i porządkowanie grobów, co spowodowało, że święto trochę się "rozciągnęło". Odwiedzających nie brakowało, pogoda jak na koniec października i początek listopada okazała się całkiem znośna; bardzo nie padało, przeważało słońce, a temperatura wynosiła w granicach + 10 C co uznać należy za dobry wynik. Przed cmentarzami na parkingach panował ścisk; dzisiaj na ul. Lipowej już o godz. 7 rano trudno było znaleźć miejsce do parkowania, później sytuacja, zgodnie z przewidywaniami tylko się pogorszyła.
       
       Gdy stanąłem nad prochami bliskich, nie ominęło mnie wspomnienia z nimi związane, dni które /wydawało się/ będą wspólnie trwać - nagle minęły. Jako katolik stałem nad nimi z wiarą w przyszłe zmartwychwstanie, życie wieczne, amen.
       
*   *   *

        Tymczasem wyjazd poza Lublin wiązał się z przeżyciami, które dalekie były od jakiegokolwiek mistycyzmu, a przejazd drogą krajową K17 Lublin - Piaski dla wielu kierowców wiązał się z wątpliwą przyjemnością stania w półtoragodzinnym korku. Podobna sytuacja "scaliła" kierowców na przycmentarnych parkingach, którzy "pozdrawiali się" mało wybrednymi słowami, zapominając po co przyjechali w to miejsce. Długo nie szukałem rysunku, który oddał by i tą atmosferę.


niedziela, 30 października 2011

Na dwa dni przed


      Na dwa dni przed dniem Wszystkich Świętych lubelskie cmentarze zapełniają się odwiedzającymi miejsca spoczynku zmarłych. Na wejściu czekają na nas sprzedawcy kwiatów, wiązanek, zniczy, w bramach oraz przy głównych alejach spotkamy kwestujących na rzecz odbudowy pomników, na hospicja. My zaś "biegamy" od jednego do drugiego grobu, zapalamy znicze, kładziemy kwiaty i "biegniemy" dalej. Być może trzeba będzie jeszcze pojechać na groby za miasito, być może i tam na drodze będziemy  się spieszyć i przepychać. 
       Ta obserwacja i myśl, że nawet to święto udało nam się skomercjalizować na wszystkie możliwe sposoby pierwotnie popsuła mi nastrój, który powinien się z nim wiązać. Jednak chwilę później patrząc w zapalony znicz na grobie mojego ojca, przypomniały mi się jego słowa; aby wszystko wokół nie przysłoniło nam tego co w istocie swojej jest najważniejsze. 
          Wspomnijmy zmarłych i zmówmy modlitwę za nich - na zdjęciu Wypominki.