Łączna liczba wyświetleń

sobota, 3 stycznia 2015

Lubelski Urząd Wojewódzki styczniową nocą


   Lubelski Urząd Wojewódzki to piękny budynek. Jego bryła fotografowana w nocy czy w dzień, w zimie czy w lecie jest interesująca, a gra cieni na nim stanowi dla każdego fotografa, nawet amatora jakim i ja jestem ciekawe doświadczenia.
   Fotografowany komórką, jak w tym wypadku, styczniową nocą, zdjęcie poddane podstawowej graficznej obróbce - intryguje. Wkrótce nadejdzie czas na przyjrzenie mu się z bliska!  

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Nadeszła zima, pora na zabawę!


    Do Parku Saskiego w Lublinie powróciły dzieci i korzystają z górek, które od ponad stu lat w swoim saneczkowym użytkowaniu zawsze posiadały. Miło patrzeć jak jazda na sankach jest dla nich świetną zabawą na świeżym powietrzu. A ta górka do takiej zabawy zawsze służyła!


   Niestety urzędnicy z gospodarki komunalnej urzędu miasta wespół z firmą garden desiners obsadzili ją krzaczorami, aby uniemożliwić dzieciom jazdę na sankach. Widać je doskonale na powyższym zdjęciu. Mieszkańcy, w związku z tym poprosili (na kosultacjach społecznych ws. Saskiego) o nie sadzenie tam krzaków ze względu na zabawy dzieci. Bezskutecznie!
   Dlatego tym milej ogłaszam 1:0 dla dzieciaków!


czwartek, 18 grudnia 2014

Auto Service sprzed lat


   Ktoś powiedział, że prowizorka najdłużej się trzyma. Jest w tym sporo prawdy. Na I Armii WP w Lublinie niemal w samym centrum miasta, w bliskim położeniu Placu Litewskiego stoi blaszany serwis, na którego szybach pozostał napis reklamujący specjalizację napraw - Fiat 126. 
   Ani blaszany hangarek, ani plac wokół niego przez dziesiątki lat nie uległ zmianom. Tylko farba płowieje, napis się sypie, a relikt socrealizmu jeszcze się trzyma. 
   Czy to źle? Z pewnością nie, faktem bezsprzecznym jest, że sąsiedniej architekturze budowla uroku nie dodaje, ale w jakiś niezwykły sposób można cofnąć się trzydzieści lat wstecz i zobaczyć na parkingu przed serwisem małe i duże fiaty oraz zatroskanych właścicieli w kolejce po naprawę.
  Ja sam przechodząc obok patrzę na to oczami dziecka i  czuję się jak dziecko, tak głupio i sentymentalnie.